Jesień, Prastara Puszcza, Zdjęcia z leśnych wypraw

Powrót do przeszłości – jesienna Puszcza

Powrót do przeszłości, czyli jesienna wizyta w Prastarej Puszczy.

Jesień, a konkretnie październik, to czas kiedy po raz pierwszy zobaczyliśmy żubry. Nie w wolierach, a na wolności.
Na spotkanie z żubrami wybraliśmy się w towarzystwie przewodnika – pana Arka z białowieskiej Sóweczki. Serdecznie polecamy Sóweczkę i pana Arka, niezwykle sympatyczny człowiek, z ogromną pasją i wiedzą, którą chętnie się dzieli.
Jeśli szukać zwierząt w Puszczy, to najlepiej przed świtem i tak też było w tym wypadku.
Zanim dojechaliśmy do miejsca docelowego, z gracją drogę przeskoczył nam dorodny jeleń. Niestety nie zdążyliśmy zrobić zdjęcia, ale wierzcie na słowo – to było niezwykłe! 🙂

Budząca się Puszcza.

Pierwsze spotkane stado żubrów.

I kolejne stado…

Tego ranka mieliśmy szczęście zobaczyć trzy stada żubrów. To było pierwsze, wyjątkowe spotkanie.

Kilkukrotnie szukaliśmy też w Teremiskach legendarnego Wikinga, jednak ani podczas tego pobytu, ani podczas kolejnych nie było nam dane na niego trafić… Wiking odszedł 16-go stycznia, podczas naszego kolejnego pobytu w Puszczy.

Na fali udanych, żubrzych spotkań postanowiliśmy kolejnego dnia ponownie zerwać się jak najwcześniej i pojechać na poszukiwanie żubrów, tym razem samodzielne.
Poranek był wyjątkowo piękny i mglisty.

Na drugim planie – Królowie Puszczy 🙂

Jadąc polną drogą „wjechaliśmy” w pokaźne stado żubrów – doliczyliśmy się około 50 sztuk! Stały we mgle i pomrukiwały. To spotkanie wywarło na nas ogromne wrażenie!

W stadzie było też kilka maluchów.

Telefonem nagraliśmy krótki filmik z tego spotkania, jakością nie powala, ale obrazuje tą, z naszego punktu widzenia, wyjątkową sytuację.

Wracając wstąpiliśmy jeszcze na moją ulubioną polanę, gdzie czasem też bywają żubry, jednak nie tym razem.

Były za to grzyby 😉

Zdążyłam jeszcze uwiecznić telefonem piękną mgłę nad stawem w białowieskim Parku Pałacowym.

Po porannych wojażach zdecydowaliśmy się jeszcze pokonać ścieżkę turystyczną zwaną Żebrem Żubra oraz wybrać się na szlak Dębów Królewskich.

Tutaj wszystko dostaje drugie życie.
Małe cuda natury.
Nasz wilk też dzielnie przemierzał Żebro Żubra 🙂 Chwilę uwiecznił K.
Prawdopodobnie purchawka gruszkowata. Zdjęcie K.
Widłaki.
Punkt widokowy na Szlaku Dębów Królewskich.

Żubry widywałam od dziecka podczas rodzinnych wycieczek do Białowieży, jednak spotkanie tych majestatycznych zwierząt żyjących tak jak powinny – wolno, to coś zupełnie innego… To chyba był ten moment kiedy trafiła nas strzała puszczańskiego amora 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *